S kem ty?
Prawie cały rok 1986 zespól spędził w trasach koncertowych. Hotele alkohol, mnóstwo fanek...
Ze swym półsportowym stylem (zapożyczonym oczywiście od Iron Maiden), znacznie odróżniali się od domorosłych metali obwieszonych łańcuchami i złomem. W tych czasach para oryginalnych adidasów miała mniej więcej taki status, jak dziś telefon komórkowy. Niedostatki nadrabiali krzykliwym makijażem.
W zespole nieuchronne były zmiany. Granowskiego i Chołstynina łączyła chęć grania podobnej muzyki. Zapisując Megalomanię również mieli wspólne cele. Chołstynin potrzebował Granowskiego jako generatora stylu, autora utworów i aranżacji, świetnego basisty. Granowskij zaś potrzebował Chołstynina jako gitarzysty dla realizacji własnych utworów, korektora tekstów, wiodącej siły w ciągłych sporach z Wekszteinem.
Trzecią osobowością był Andriej Bolszakow. Gitarzysta, chodzący generator pomysłów, autor własnego repertuaru. Mimo, iż podobał mu się pierwszy album Arii, to niezupełnie odpowiadała mu stylistyka Iron Maiden. Wołałby zamiast tego wzorowanie się na Judas Priest. Jednak nie zamierzał prowokować żadnego przewrotu w grupie. Zaczął także proponować swoje utwory jako materiał dla nowego albumu Arii. Propozycje spodobały się Granowskiemu, który odniósł się do nich entuzjastycznie.
W zespole jednak stopniowo narastał konflikt. Drugi gitarzysta posiadał wszelkie cechy przywódcy i szybko zaczął grać główną rolę. O ile wcześniej producentem był Granowski, to teraz rolę taką pełnił duet Granowski-Bolszakow. Większość proponowanych utworów była autorstwa Bolszakowa.
Ideologicznym liderem zespołu pozostawał nadal Chołstynin, który dążył do wierności stylowi Iron Maiden (zarówno w muzyce, jak i image).
Weksztein tymczasem zajął własną pozycję. Starał się być władcą, który dzieli i rządzi. Dlatego jednym muzykom obiecywał coć, a drugim coś innego.
Wg jednej wersji Weksztein zapewniał Bolszakowa, że powinien pracować tylko z nim. I ponoć Bolszakow tworzył piosenki dla Żmakowej, która w czasach pierestrojki śpiewała ciężki rock. Jej delikatny glos uległ transformacji do żeńskiej wersji wokalu AC/DC. Śpiewała swoje piosenki w pierwszej części koncertu przy akompaniamencie tych samych muzyków. Jednak po serii koncertów odmówili akompaniowania "z powodów esetytycznych" i zaproponowali Wekszteinowi wynajęcie innych muzyków.
Chołstynin twierdzi, ze głównym celem Bolszakowa było usunięcie z zespołu jego i Granowskiego. Jednak zdaniem innych jest to mało prawdopodobne, ponieważ Bolszakow i Granowski się przyjaźnili (razem także opuścili Arię i wspólnie grali w grupie Мастер).
Faktem jest, że Bolszakow i Chołstinin byli przeciwnikami. Chołstinin – zakulisowy lider, szara eminencja, choć zewnętrznie bez żadnych pretensji przywódczych. Bolszakow – twardy lider, co wynikało z jego potencjału twórczego. Możliwe, że z początku nie doceniał ambicji Chołstynina i nawet nie próbował znaleźć porozumienia, co do wspólnych działań. Dość szybko przestali ze sobą rozmawiać. Pozostali muzycy zaczęli zajmować przeciwne bieguny. Jednocześnie trwały nagrania nowego albumu i zdawało się, ze może to ich połączy. Dla zapisu partii gitarowych Bolszakow nie potrzebował pomocy Chołstynina, a ten własnych kompozycji nie oferował. I powstała sytuacja, gdy Chołst, jeden z liderów z pierwszego albumu, na nowej płycie nagrał ledwie kilka solówek. Wszyscy czuli nadchodząca burzę, ale nagranie zakończono w listopadzie. Tytuł mógłby się odnosić do każdego z muzyków – С кем ты?
Podczas koncertów każdy z gitarzystów zachowywał się inaczej. Bolszakow biegał po scenie nie tylko podczas swych solówek, ale cały czas. Chołst określał to "działaniem pod publikę" i włażeniem w paradę.
Tymczasem Weksztein wciąż niewiele płacił muzykom (w stosunku do kasy zarabianej przez grupę). Stałą stawkę miał tylko Kipiełow, jako członek stałego składu z 5-letnim stażem. Pozostali mieli tylko obietnice. Ciągle chodzili w tych samych dżinsach. Gdy Bolszakow żalił się Wekszteinowi, że nie ma pieniędzy na nowe struny, ten z humorem radził, by nie grać na tych strunach, które pękają (w tym czasie kierownik artystyczny innej grupy, Круиз, radził perkusiście, by pałki owijać gazetą, dzięki czemu nie będą się tak często łamać).
Za koncert muzycy dostawali 11,5 rubla, a od 1987 – 25 rubli. Niezależnie od tego, czy grali na 6-tysięcznym stadionie, czy w klubie. Miesięcznie dawało to 500-600 rubli (przy ówczesnej średniej krajowej 150-160). Jednak było to niewspółmierne mało, jak na status gwiazd i wydatki. Cena kompletu strun wynosiła 10 dolarów.
Druga płyta zawierała treści jeśli nie "patriotyczne", to przynajmniej antymilitarystyczne. Już same tytuły – Эти игры не для нас, С кем ты? czy Встань, страх преодолей mówiły same za siebie. Takie teksty pozwalały łatwiej omijać przeszkody stawiane przez różne rady artystyczne...
Z czasem ARIA znalazła swoją drogę. W tym okresie radziecki rock był maksymalnie polityczny, co wynikało z entuzjazmu pierestrojki, zwiększonej swobody słowa (tzw "гласность"). Powstawało wiele jednodniowych grup, jak choćby Окно znane wówczas z piosenki "Iwan Iljicz uczestnik pierestrojki, synom kupił po żyguli...". Już nawet takie teksty uważane były przez niektórych za otwartą pornografię, choć ówczesna prasa wypowiadała się o takich grupach pozytywnie.
Ale w przypadku płyty ARII słuchacz stawał się bohaterem piosenek, teksty nie nakłaniały do socjalizmu, choć nawiązywały do rosyjskiego patriotyzmu. Powodowało to także rozterki milicjantów – pałowali na koncertach, a tłum do nich krzyczał "Wola i razum".
Album С кем ты? stał się jednym za najlepszych albumów grupy. Utwór Воля и разум został prawdziwym metalowym hymnem. A żaden z komunistów nie zwrócił uwagi, że "wola i rozum" to hasło włoskich faszystów... Prasa muzyczna roku 1986 pisała, że właśnie za ten utwór w imieniu jakichś osób, które specjalnie w tym celu przyleciały z Indii, członkowie zespołu otrzymali broń ze swoimi imionami. Zespół nie potwierdzał tej informacji, ani jej nie zaprzeczał.
Pierwszy wariant tekstu Воля и разум pióra Aleksandra Jelina wg rekonstrukcji Kipiełowa brzmiał [tłum. Szut]
Lecz są takie gaduły
Co szkodzą tylko
I pośród nocy i ciszy
Nie zamykają ust.
Języki nie zbudują fabryki
I nie przekopią kanału
(cośtam, tralala...)
Kraj słaby, gdy mało metalu!
Druga piosenka, Встань, страх преодолей, podejrzanie przypominała Jawbreaker Judas Priest (1984). Bolszakow, który zaproponował ten utwór, zapewniał, że w wersji rosyjskiej nie będzie on przypominał kawałka Judas Priest. W kuluarach oczywiście mówiono, że jest to czystej wody Judas uzupełniony wstępem z Saxon (nie przez przypadek, ale jako zamierzony plagiat obliczony na niewiedzę fanów). Nikt nie zamierzał jednak kłócić się z tego powodu.
Здесь куют металл Granowskiego wspaniale wychodziła na koncertach i podczas bójek z lubercami. Perełką albumu została Без тебя z tekstem Margarity Puszkinej. Kipiełow napisał zwrotkę, zaś Bolszakow refren uszlachetniając nieco pomysł wokalisty.
Trzy ostatnie utwory albumu, tj. Игры не для нас, С кем ты?, Икар wyszły spod pióra Bolszakowa i Granowskiego. Dwa pierwsze z niemodną obecnie tematyką antywojenną rzadko można usłyszeć na koncertach. A neutralny Икар jakoś został zapomniany... Prócz tego oryginalna wersja albumu zawierała jeszcze futurystyczną solówkę basową Granowskiego, która zwykle podczas kopiowania płyty w kioskach była pomijana.
Utworów Chołstynina na tym albumie nie ma. Wg jego słów, gotowe były już 1100 i fragment Баллады о древнерусском воине, których jednak nie udało się umieścić na płycie (podobno z winy Bolszakowa i Granowskiego).
W porównaniu z albumem Мания величия nowa płyta była bardziej dynamiczna. Producentami byli Bolszakow i Granowskij, reżyserią dźwięku zajął się A. Lwow.
Dwa pierwsze albumy wydano po podpisaniu kontraktu z Moroz Records. Jako okładkę wykorzystano obraz Wiaczesława Prowotorowa "Kosmogonia nr 666". Artysta, człowiek głęboko, nawet chorobliwie, religijny święcił każdy swój obraz. Mimo religijności autora, jego dzieła przypominały podręcznik demonologii. Malarz nie miał więc odwagi zanosić swych dzieł do cerkwi, zatem święcenie odbywało się w jego domu.
Album rozpoczął triumfalny pochód przez studia nagrań, które obejmowały ogromną cześć terytorium Sojuza, a zespół ciągle był w trasie, rzadko bywając w Moskwie. I podczas jednego z koncertów w Stawropolskim kraju wydarzyło się coś, co w efekcie doprowadziło do rozpadu grupy...
