Alik Granowskij (wywiad)
"W ARII nie grało się ciekawie"

Jeden z najlepszych rosyjskich basistów, ur. 27.10.1959 w Moskwie.
Uczęszczał do szkoły muzycznej do klasy skrzypiec. Jak większość dzieci nie był z tego zadowolony. Jednak już w wieku 13 lat czul się lepszy od rówieśników biegających za piłką. Właśnie w tym wieku zainteresował się muzyką rockową, zwłaszcza jego uwagę przyciągała gitara basowa.
Wówczas w radzieckiej telewizji pojawiały się czasem klipy stosunkowo niezłych grup (najczęściej polskich lub DDR-owskich). Na Aliku największe wrażenie zrobił kudłaty basista z gitarą Fender Jazz Bass (swoją drogą, ciekawe kto to był?).
Podczas pobytu na obozie pionierskim usłyszał płytę Sticky Fingers Roling Stones. W odróżnieniu od czwórki z Liverpoolu Stonesi nigdy nie mieli wielkiej popularności w Rosji. Później zainteresował się twórczością Grand Funk, Rush, King Crimson.
W roku 1981 rozpoczął pracą w filharmonii w składzie grupy "Смещение". Jak sam mówi, muzyka grupy przypominała nieсo utwory Rush, Led Zeppelin, King Crimson. Nagrania z tych czasów nie były publikowane, zachowały się jedynie taśmy w domowych archiwach. Utwory zespołu były improwizacjami, trwały przeciętnie ok. 30 min.
Właśnie z powodu zainteresowania improwizacją granie w ARII, a później także w grupie MASTER, nie było dla niego ciekawe. Najlepiej grało mu się właśnie w Смещении (tj. w okresie 1980-1982). Później był członkiem Alfy, razem z Chołstyninem, który go rekomendował.
A poznał Chołstynina w dziwny sposób - na przystanku autobusowym podszedł do niego Chołst z futerałem od gitary, przedstawił się, powiedział, że być może zna go (Chołsta) z Wołszebnych Sumerek. Wymienili się numerami telefonów. Po jakimś czasie Siergiej Saryczew zaprosił go do grania w Alfie, w której już grał Chołstynin. Potem trafił do grupy Wekszteina, któremu zaproponował Cholstynina jako gitarzystę. Nieco później dołączył do nich Kipelow.
Wg słów Granowskiego trafiali do Wekszteina już z zamysłem grania rocka. Dla Wekszteina "heavy metal" był zabawą muzyków.
- Dlaczego muzycy interesujący sie Rush, Crimson, Yes zaczęli grać metal?
- W 1985 ogromną popularnością cieszył się Iron Maiden. Pewien wpływ na wybór orientacji muzycznej grupy miała komercja. Poza tym zespól nie zamierzał tworzyć w stylu Rush, ponieważ nie cieszyłoby się to zainteresowaniem. Mówiąc inaczej: z komercyjnego punktu widzenia wybrano optymalny wariant. Lecz o samej "komercji" się wówczas nie myślało, chodziło o granie popularnej muzyki.
- W jakich utworach z pierwszego albumu miałeś największy wkład?
- Wystarczy spojrzeć na okładkę płyty. Jedyne, co chciałbym szczególnie podkreślić - spełniałem funkcje aranżera i producenta. Tam praktycznie wszystkie kawałki są moje. Tylko Pokrowskij jest autorem "Мания величия", a Kipełow przyniósł "Мечты". Może dziś taka muzyka zostałaby uznana za zbyt prostą, ale wtedy uważano ją za wyjątkowo ciężką i ekstremalną. Wtedy takie grupy jak Kruiz grały co najwyżej hard rock.
- Perkusja była zapisywana pod automat?
- Oczywiście. Tak robi się, by rytm był równy. Perkusiści zwykle muszą się rozpędzać. Basiści odwrotnie, mają tendencję do spowalniania. Więc oczywiście, pierwszy album Arii był zapisany pod automat. Pamiętam nawet szczegóły: najpierw zapisaliśmy rytm, potem, podłączając się bezpośrednio do pulpitu, wstępnie gitarę i bas. Później do tej gitary z basem zapisywano perkusję. Następnie wymazano wstępnie nagrane instrumenty i rozpoczął się zapis poszczególnych partii i wokalu.
- Słyszałem, że sporo "namęczyłeś się" z perkusistą Aleksandrem Lwowem.
- Może to nie tak, że się "namęczyłem". Rzecz w tym, ze przedtem Lwow grał w knajpie, i takie poważne rzeczy dla niego nie istniały. Mówiąc profesjonalnie: zdarzały mu się grzeszki – bęben nie zawsze uderzał we właściwym momencie... Trzeba było robić sporo powtórek.
- A na czym grałeś podczas nagrywania?
- Grałem na swoim przerabianym "Fender Precision". Przede wszystkim, nie wiem czemu tak wyszło. Weksztein miał doskonałą, firmową gitarę "Gibson Ripper", ale mimo to postanowiłem wykorzystać swoją gitarę.
- Po jakimś czasie Aria zaczęła występować w dziwacznych, pasujących bardziej do wokalnego, bajkowego Dio niż do czystego heavy, kostiumach. Skąd się one wzięły?
- Weksztein ciągle wymyślał jakieś dziwne ubrania, które przynosił z magazynów Moskoncertu. Kiedyś w kieszeni welurowej marynarki znalazłem zasuszoną kanapkę i talię kart. A Moskoncert był poważną organizacją. A dziwaczne ubrania szył kolega, Jura Kamysznikow.
- Przejdźmy teraz płynnie do różnic w poglądach członków zespołu z okresu "С кем ты?".
- Po zapisaniu pierwszego albumu powstało poważne zadanie - zagrać to na koncertach. Potrzebowaliśmy do tego drugiego gitarzysty. Poeta Sasza Jelin zaproponował Andrieja Bolszakowa. Wtedy z Cholstyninem zaczęliśmy powolutku tracić wspólny język. Wołodia zaczął nieco się oddalać, i zaczęło mi się wydawać, że ja sam znajduję wspólny język z Andriejem. I o ile pierwszy album był ukłonem w stronę Iron Maiden, to drugi wyszedł jako ukłon w kierunku Judas Priest. Wołodia sam się odsuwał, zapisał na albumie tylko solówkę, nic więcej nie robił. Zresztą nikt go o nic nie prosił. Często tak jest, że ktoś w grupie z kimś współpracuje więcej, a z kimś mniej.
Tak jakoś wyszło, że wiodącą rolę miałem ja wraz z Bolszakowem. Andriej chciał w zespole wszystko zmieniać. Może nie wg swojego widzimisię, ale po prostu zmieniać. Cóż, jeśli grupa ma dwóch gitarzystów, to współzawodnictwo jest nieuniknione. A Bolszakow wprost tryskał energią. Poza tym, był nowy w zespole i miał świeże pomysły.
- "С кем ты?" to jeden z najlepszych arijskich albumów. Ze względu na melodyjność, riffy... Został także doskonale nagrany.
- Najlepiej ze wszystkich. Zapisywał go także Sasza Lwow. Wtedy cała baza Wekszteina przeniesiona została z Domu Kultury Oficerów do sali bilardowej w Parku Gorkiego. Niedługo potem Wiktor Jakowlewicz zamówił w Anglii sprzęt: dwa wzmacniacze gitarowe Marshall, wzmacniacz basowy Marshall, gitarę basową Rickenbacker i jeszcze parę innych rzeczy. Był to pierwszy tak poważny sprzęt, jaki pojawił się w Sojuzie. Wszyscy im zazdrościli, bo mogli grać co najwyżej na Peavey czy Dynacord. Właśnie sprzęt Marshalla wykorzystano na drugim albumie.
Wszystkie utwory z albumu "С кем ты?" były obmyślane przed koncertami. Na jakieś 2 godz. przed koncertem podłączali sprzęt i grali próby. Albo siedzieli w pokoju i planowali nowe kawałki.
To właśnie Granowskij zaproponował odejście od Wekszteina w pełnym składzie. Bolszakow zgodził się na to od razu, tak samo Mołczanow, Pokrowskij i Lwow. Choć ten ostatni właściwie już nie był członkiem zespołu i pracował na etacie u Wekszteina. Kipelow nie powiedzial ani tak, ani nie. Ale odpowiedź Cholstynina była zaskakująca.
