Twitter AriaWiki Profil na naszej-klasie Profil na myspace.com Profil na Facebook.com Forum fanklubu 'Chimera' Grupa na Last.fm Profil na YouTube.com Arija.pl Historia Dyskografia Galeria Koncerty Księga gości Linki

Siergiej Mawrin - wywiad

Mawrin

(streszczenie)

Wywiad odbył się w studio Moskiewskiego Pałacu Młodzieży, gdzie ARIA zapisywała płyty Игра с огнемКровь за кровь. W tymże miejscu Mavrin nagrywał też płytę Смутное время.

Mavrin – gitarzysta dość chudy, z nienaturalnie rudą czupryną przypominający wiedźmaka.

Sergei Mavrin grał w ARII przez osiem lat - od początku 1987 do lutego 1995, nagrał w jej składzie trzy albumy: Герой асфальта, Игра с огнем, Кровь за кровь. Ponieważ spotkanie odbywało się w gorący lipcowy dzień, Sergei zaproponował przeniesienie się do jego mieszkania. Podczas rozmowy obecna była jego żona Lena, z która zwykle rzadko się rozstają.

Urodził się w Kazaniu, gdzie wówczas pracował jego ojciec - śledczy prokuratury generalnej. Gdy miał 12 lat wraz z rodzicami przeniósł się do Moskwy, gdzie wkrótce po raz pierwszy usłyszał rocka. Zwłaszcza podobały mu się Deep Purple, Nazareth, Creedance i Slade. Pierwszy zespół, jak w przypadku innych muzyków, miał już w szkole. Pierwsza gitara elektryczna - jak inni, uzbierał pieniądze i kupił wzmacniacz za 9 rubli. Potem szkoła zawodowa - specjalność ślusarz-monter. Jeszcze w okresie tejże szkoły, nie posiadając właściwego wykształcenia, znalazł się w zespole Jurija Galperina. Była to działalność amatorska, ale na profesjonalnym poziomie. Przez zespół ludowy Galperina przeszło wiele osobowości twórczych - włącznie z Arturem Berkutem. Pieniędzy za granie nie dostawał, ale za to podwyższał swoje kwalifikacje. Następnie odsłużył dwa lata w armii. "Pół roku z trąbą, pół roku z gitarą" - jak sam mówi. Po powrocie z wojska wrócił do grupy Galperina, ale nie na długo - porwała go fala powstających zespołów grających ciężką muzykę.

Pierwszym poważnym krokiem na scenie zawodowej był Черный кофе (Black Coffee). Grając w zespole Черный кофе był już zawodowym muzykiem - jego książeczka pracy leżała w filharmonii Aktiubinskiej. Rodzice, którzy raczej nie brali na poważnie jego zainteresowań, na razie nic nie mówili. W końcu miał stałą pracę przynoszącą stabilny dochód. Jedyne co ich smuciło, to częste wyjazdy w trasy koncertowe trwające nawet pół roku.

Ale w zespole tym nie grał długo. Dała o sobie znać patologiczna chęć lidera (Dmitrij Warszawskij) do ciągłych zmian składu. Wraz z perkusistą (a był to Sergei Udalov) przeniósł się do grupy Металлаккорд (Metallokkord), następnym przystankiem była już ARIA.

Otwierają się drzwi mieszkania Mavrina - na początek słychać radosne szczekanie trzech mile wyglądających mopsów. Są to suczki o imionach Mania, Katia i Dasza - w skrócie MAKADASH - informuje gitarzysta i demonstruje gitarowy dźwięk nazwany tak przez niego na cześć owych ulubienic. Potwierdza to oczywiście wyświetlacz syntezatora (na płycie Скиталец znajduje się kompozycja instrumentalna Макадаш).

Gdzieś w 1991 arijcom spodobał się pomysł umieszczania na ciele tatuaży. Mavrin w tym przodował. Na prawej ręce ma orła (w oryginale tekstu: "беркут" - Szut) i tygrysa, na lewej dwa potwory - jeden z nich to jednocześnie logo grupy Allmighty. Tatuaże podobają się także Elenie, która wybiera wzory dla męża.

Przy domowym sprzęcie muzycznym leży stos kaset - prowadzący wywiad zauważa, że nie ma wśród nich nic z rocka ani metalu - jest Grieg, Berlioz, Vivaldi, wyłącznie klasyka.

Mavrin określa album Смутное время jako coś w rodzaju pierwszej próby oddechu od metalu. Dziwi się, że w tak wielkim kraju jak Rosja jest tak mało pomysłów muzycznych. Podkreśla swoje zamiłowanie do staroci - Queen, Led Zeppelin, Deep Purple, z nowości - Radiohead. Ale nie ma siły, by szerzej zainteresować się np. Mansonem.

Z zainteresowań pozamuzycznych wymienia literaturę, np. Kinga, choć ostatnio miejsce literatury zajmuje gitara.

Zaznacza, że na styl jego gry największy wpływ mieli Ritchie Blackmore i Brian May. Przede wszystkim dlatego, ze odkąd sam zaczął grać na gitarze, zawsze starał się podkreślać melodię.

Najważniejsza dla Mavrina była współpraca z Kipelovem. Jego zdaniem, gdyby wokalista odszedł, ARIA przestałaby istnieć. Słyszał próbne nagrania innych wokalistów, pretendujacych na miejsce Kipelova (było ich trzech, czwarty nie przyjechał do studia, wysłał tylko swoje demo). Wszyscy trzej mu się w pewnym sensie spodobali, z każdym z nich możliwe byłoby stworzenie silnego zespołu, ale nie byłaby to już ARIA. Dobrze zdaje sobie sprawę, że bez niego zespół mógł istnieć dalej, ale bez Kipelova nie (zresztą Morozov był przeciwnikiem eksperymentowania z wokalistami).

Terenteva nazywa świetnym gitarzystą, choć zaznacza, że ma jednak inny styl gry. Mavrin i Chołstinin się wzajemnie uzupełniali, grali harmonijnie, zaś Terentev gra jakby oddzielnie.

Na płytach Герой асфальта i Игра с огнем Mavrin i Chołst grali niczym pies z kotem, prowadzili dialogi, ale już w przypadku krwawego albumu łatwo się pomylić przy próbie określenia, która solówka należy do którego gitarzysty. Mavrinowi bardziej podobały się te odmienne style gry dwóch gitarzystów jednego zespołu. bardzo podoba mu się pierwszy album ARII, za to nie lubi drugiej płyty. Jest zwolennikiem utworów "fundamentalnych" i melodyjnych, jak Кровь за кровь czy Игра с огнем.

Смутное время

Z Kipelovem już w latach 80-tych przymierzali się do stworzenia czegoś solowego i wielkiego. Jednak dopiero po odejściu z zespołu gitarzysta znalazł czas na taką pracę. Tym bardziej, że zmęczyła go dwuletnia współpraca z popowym wokalistą Malikovem. Zdaniem Mavrina, Kipelov na albumie Смутное время zaśpiewał w pełnych 100% swoich możliwości, a w ARII wykorzystuje ok. 50% z nich...

Morozov początkowo odnosił się do tego projektu ostrożnie, ale w końcu wyraził zgodę na nagranie takiej płyty. Nie wiadomo w ilu egzemplarzach została sprzedana, wiadomo jednak że 100 tys. kaset rozeszło się błyskawicznie, pierwsze 3 tysiące płyt znikły z magazynów już w pierwszy wieczór, brakowało nawet egzemplarzy promocyjnych. W jednej z firm dystrybucyjnych dowiedział się, że nowa płyta jest liderem wśród "produkcji arijskiej" - brak jednak informacji w jakim okresie czasu to trwało.

W projekcie uczestniczył Granovskij oraz perkusista Pal Cziniakov. Tego ostatniego Mavrin zna jeszcze z czasów Wekszteina - sam grał w ARII, a Cziniakov w zespole akompaniującym żonie Wekszteina - Żmakowej.

Jeden raz podczas pracy nad płytą Granovskij się ożywił - kończyli nagrywanie ostatniej piosenki z wokalem "...не проси, не возьму тебя с собой...", a basista zaproponował włączenie chóru niskich głosów "Не проси, не проси...". Jednak taki chór, rodem z Mastera (Палачи, Палачи... ), nie został wykorzystany.

Zadowolony jest ze składu muzyków, mniej z efektu końcowego. Nikt wprawdzie nie żalił się na jakość nagrania, ale muzycy zauważają pewne niedostatki. Możliwe, że kiedyś płyta zostanie ponownie nagrana z udziałem Kipelova.

Скиталец

Kolejny album Mavrina, tym razem z wokalem Artura Berkuta (w czasie powstawania książki trwała jeszcze praca nad tym materiałem). Obaj znają się od dawna, jeszcze z czasów wspólnej gry w rosyjsko-amerykańskim projekcie Царь (Car). Mavrin otrzymał wtedy propozycję wyjazdu za ocean, ale zrezygnował, bo nie chciał przez pół roku roznosić pizzy. W ogóle to chciałby dalej nagrywać z Kipelovem, ale ARIA ma masę pracy. Był tez inny pretendent - Alesza Nelidov z grupy Ангелы и Демоны (Anioły i Demony), nagrał 4 piosenki. Później to wydało się Mavrinowi wtórnym, ponieważ wokal zbytnio przypominał Coverdale'a (image tego ostatniego był w Rosji dość popularny, choć, prawdą jest, że Alesza okazał się najlepszym z rosyjskich Coverdale'lów).

Natomiast Artur Berkut zdaniem Mavrina jest człowiekiem oryginalny, zakres jego głosu jest oczywiście węższy niż u Kipelova, ale Bekut jest nie do podrobienia... Nie wiadomo z kim można porównać manierę jego śpiewu, chyba tylko z niejakim Michejewem z Autografu. Nie wniósł Berkut także żadnych cech "amerykańskości" do muzyki Mavrina. Gitarzysta nie lubi owej "amerykańskości", podkreśla, że popularność ARII wiąże się nierozerwalnie z tym, że wokalista śpiewa po rosyjsku.

Muzyka drugiej płyty jest inna, szersza, ma więcej płaszczyzn. W tym zakresie Mavrin wzorował się na Queen, który grał metal w czasach, gdy takiego grania nikt jeszcze metalem nie nazywał. Queen wykorzystywał brzmienia orkiestrowe i jazzowe, sploty rożnych elementów muzycznych. Nowa płyta będzie rozciągać się od heavy do fortepianu. Niektórzy określają to jako progressive, Puszkina mówi, że to neo-hard, ale Mavrin podkreśla, że najważniejsza dla niego jest piosenka jako całość, a nie demonstracja stylu.

Był oczywiście na koncertach Iron Maiden w Moskwie. Stał i patrzył na scenę z dziwnym wrażeniem, jakby obserwował swój (chodzi jeszcze o ARIĘ oczywiście) zespół z boku.

Co więcej, można powiedzieć, ze sytuacja muzyków z Iron Maiden przekłada się na to, co dzieje się z muzykami ARII. Iron Maiden zmienia perkusistę - potem robi to ARIA, odchodzi Adrian Smith - odchodzi Mavrin, odchodzi Dickinson – Kipelov nie pozostaje w tyle...

Co ciekawsze, gdy trwała praca nad wspólną płytą Mavrina i Kipelova, do studia przyszła Puszkina i zawołała "Wiecie, kto pisze muzykę do nowego albumu Dickinsona? Adrian Smith!". Mistyka?